Podwodne kino domowe

Kolejny dowód na to, że pieniądze może i szczęścia nie dają, ale na pewno też nie przeszkadzają. Co powiecie na oglądanie 20 000 mil podmorskiej żeglugi na pokładzie Nautilusa?
W pełnej wiadomości fotki i prezentacja filmowa tego dzieła.
Widoczne na zdjęciach kino domowe kosztowało skromne 100 000 dolarów. Jego właścicielem jest niejaki Wayne Eyre, a twórcą Dean Johnstone. Na pokładzie znajduje się nie tylko szeroki na trzy metry ekran, najwyższej klasy nagłośnienie i widoczne na zdjęciach, super wygodne fotele. Są też imitacje przeciekających torped atomowych i działający peryskop. Ciekawe co przez niego widać?

Pokój ma wielkość 12 na 5,5 metra. Został w pełni przystosowany do wizji autora. Są powyginane blachy, głośny dzwonek i czerwona lampka rozświetlająca się w razie “ataku” oraz oczywiście rury i zawory na każdym kroku. Nawet głośniki emitują charakterystyczny dźwięk sonaru w poszukiwaniu przepływających obok okrętów i zwierząt.
Nad stworzeniem tego nietypowego pokoju pracowało przez trzy miesiące osiem osób z czego dwie na pełen etat.
Stacey James, przyjaciółka właściciela, stwierdziła, że pokój jest znakomity, a jej dzieci go uwielbiają. Ale była równie zadowolona ze zwyczajnego kina domowego Wayne’a.
Dobrze wydane 100 tysięcy dolarów?

Spoko :)
Mnie się ta koncepcja jakoś nie bardzo podoba, w sieci można znaleźć ciekawsze. Atmosfera w otoczeniu zimnych blach i żelastawa raczej do przyjemnych nie należy.
ok
zgadzam sie że znajda sie lepsze koncepcje, ale w sumie dysponujac dużo gotówką można sobie kilka takich pokoików zrobić :)